poniedziałek, 10 lipca 2017

Stele w dłoń, do Akademii marsz!

"Opowieści z Akademii Nocnych Łowców", czyli kontynuacja przygód bohaterów "Diabelskich Maszyn" oraz "Darów Anioła"- świata stworzonego przez Cassandrę Clare. Odmienność tej książki polega na jej formie, a także debiucie Simona w roli głównego bohatera. Jest to zbiór opowiadań współtworzonych przez Clare i innych autorów. Wiele razy mamy zatem okazję spotkać postacie tak bliskie naszym sercom z innych tomów Uniwersum Nocnych Łowców. Niestety, mimo najszczerszych chęci, nie czytałam kolejnych wersów z podekscytowaniem, ciekawością i napięciem. Forma zbyt różni się od znanego nam języka Clare z poprzednich książek. W moim przekonaniu sytuacje i postaci zostały bardzo spłaszczone lub przekombinowane, a dialogi czasem wręcz infantylne. Zdecydowanie dało się odczuć udział osób trzecich w relacji czytelnik-Clare. Jednak miło było objąć, chociażby tylko wzrokiem, tak dobrze znane osoby i poczuć namiastkę książkowego, domowego komfortu. Przyjemnie było także zapoznać się z nowymi postaciami, dodać do mózgowej encyklopedii kolejne nazwiska Nocych Łowców i historie za nimi stojące. Plusem i za razem minusem jest zakończenie "Opowiadań [...]". Plusem, gdyż akcja chociaż na koniec przybrała ciekawy i dobrze znany nam obrót. Minusem, dlatego że...no dlaczego tak musiało się stać?! Mimo wszystko książkę polecam. Dla wszystkich nas, ultra geeków, jest ona dopełnieniem historii, poszerzeniem wiadomości i w końcu może pozwoli spokojnie zasnąć. Ach, no i o wiele lepiej czyta się następną serię Cassandry Clare "Mroczne Intrygi", gdyż nie przeżywamy szoku stykając się z pewnymi faktami wspomnianymi w nowej historii Emmy i Juliana.